Gazetka Strajkowa część I
GAZETA STRAJKOWA
Nr 1, wydawana na czas strajku w SPZOZ w Nowym Targu
Redakcja: Jan Łasy, korespondent zagraniczny: John Hammer
Od Redaktora Naczelnego
Szanowni Państwo!
Przekazujemy Wam w ręce numer pierwszy gazety na czas strajku w SPZOZ. Jak wspólnie ustaliliśmy z kol. Hammerem daleko nam będzie do nieodżałowanych autorów eSPZOłZika, ale w tym numerze także coś od nich. Poza tym dużo dezinformacji, rozrywki a nawet poezji. Także świeże wiadomości od J. Prochowskiego oraz konkursy z nagrodami. J.Ł.
S u r f i n i e
Surfinie, surfinie
Kacwińskie surfinie
Ach kiedy wasz zapach
Znowu mnie owinie
Ani na wyżynie
Ani na dolinie
Smród wasz nie zaginie
Kacwińskie surfinie
Hamerski przeminie
I Mąka przeminie
A smród pozostanie
Surfinie, surfinie...
Konkurs!
Jak widzicie szanowni Państwo nie tak trudno wiersz napisać. (Na) tchnienia w szpitalu w najbliższym czasie nie powinno brakować. W związku z tym redakcja ogłasza konkurs poetycki. Prace prosimy nadsyłać do ?dyrekcji? szpitala z dopiskiem „konkurs 1”. Nagrodą główną są dwa bezpłatne zaproszenia na ślub Jana Prochowskiego z Cecy-lią Mąką, który już niedługo na zamku w Niedzicy. Wydarzenie to bez mała aspiruje do miana ślubu stulecia. Zjadą się największy tuzy świata biznesu, polityki i przestępczego. Broń będzie odbierana przy wejściu.
Dla mniej wprawnych piór redakcja przygotowała liczne drobniejsze nagrody, głównie maski gazowe oraz zestawy antyalergiczne
Z wizytą u Jana Prochowskiego
Na pewno pozostajecie Państwo w żalu z powodu niewiedzy co słychać u naszego ulubionego Jana Prochowskiego. Czy odnalazł się po dramatycznej przygodzie z prawem i medycyną? Jak donosi nasz korespondent mecenas Prochowski odzyskał dawny wigor i teraz rzucił się w wir badylarstwa. Na koszt swojego odbiorcy zakupił kilka szklarni i zajął się hodowlą surfinii. Podobno już zrealizował pierwszą dostawę i ma stałe zamówienie w związku z doniesieniami na temat nowych możliwości zastosowania tych eterycznych roślin.
Koncert Tenorów
Niesamowite wydarzenia miały miejsce ostatnio w położonym na południu Italii regionie Przekręte (Precretinio). Relacja naszego korespondenta zagranicznego to czysty horror, ale postanowiliśmy ją zamieścić ku przestrodze, żeby u nas nigdy cos takiego się nie wydarzyło
Przypomnijmy że Przekręte jest to uroczy podgórski zakątek nad którym wyrastają Góry Kręte (Monte Cretini). Sympatyczna mimo wszystko ludność tego regionu znana jest ze skłonności do nadużywania alkoholu, powierzchownej religijności oraz bezwzględności w łupieniu turystów. Najszczególniejszą jednak cechą regionu jest niesłychana korupcja oraz wpływy silniejszej niż kalabryjska mafii, noszącej nazwę Związek Przekręcan (Cosa Nostra Precretini). Ojcem chrzestnym był od lat nieuchwytny Don Giovanni Lasone, a jego prawą ręką Giovanni Gamersi. Związek Przekręcan znany był z silnych wpływów w lokalnych samorządach oraz wśród polityków, hierarchów kościelnych i w służbach specjalnych. Pod niewinną zasłoną kultywowania tradycji ludowych utworzona została gęsto tkana sieć wzajemnych zależności wynikających z zatrudniania na publicznych stanowiskach Przekręcan i ich rodzin oraz prowizji od wszelkich przetargów i robót publicznych. W ostatnich latach doszło też do zadzierzgnięcia współpracy z kołami rządowymi. Odpowiedzialny był za to niejaki Giovanni Prochecco zwany mecenasem. Jego wpływy w Związku Przekręcan zaczęły być tak wielkie, że zaczęto mówić o rządach trzech tenorów (Trio Giovanni Precretini). Pojawiły się też pogłoski o kłótniach o przywództwo w Zwiazku Przekręcan. Gwoździem do trumny tenorów okazały się jednak nie problemy z władzą ale sprawa dużo bardziej prozaiczna. W wielki piątek w pewnym domu w rodzinnej wiosce Don Lasone doszło do strzelaniny. Jakież było zaskoczenie wezwanych przez sąsiadów carabinierów gdy okazało się, że zatrzymanymi są trzej tenorzy. Lasone miał odstrzelone ucho, Gamersi dostał w przyrodzenie a Prochecco jęczał z kulą w brzuchu. Pomocy udzielono im w lokalnym szpitalu, od którego zresztą od lat wymuszali prowizję za ochronę. Jak wykazało późniejsze śledztwo poszło o kobietę. Niejaką Ciciollinę Moccę, która była dotąd kobietą Lasone, ale ostatnio wpadła w oko Prochecco do tego stopnia, że chciał się z nią ożenić. Przy okazji wyszło że miętę do Mocci czuł też Gamersi. Zatrzymani mafiosi odbywają już karę w nowo wybudowanym zakładzie karnym w stolicy Precretini - Nuovo Marketo. Do dzisiaj pozostaje zagadką jak słynąca z kiepskiego intelektu i nikczemnej urody Mocca mogła tak poróżnić mafiosów. Mocca, jako mimo wszystko sprawca rozpadu liczącej ponad 100 lat Cosa Nostra Precretini została uhonorowana przez lokalną społeczność pozostawieniem w pracy w jej ulubionym szpitalu. Kiedyś co prawda była tam dyrektorem a stanowisko w prezencie ślubnym dał jej Prochecco. Teraz będzie się zajmować się podlewaniem szpitalnych kwiatków.
